niedziela, 18 stycznia 2015

Mała czy duża bez różnicy/4

  • Rozdział 4
Po skończeniu 16 lat postanowiłam, a właściwie wymyśliłam że w święta pójdę do pracy, żeby nie myśleć o tym co stało się 5 lat temu. Jak postanowiłam tak też zrobiłam, bo skoro mam 16 lat już legalnie mogę pracować. Teraz tylko trzeba było ją zanieść.
Miałam z tym mały problem ale pomogła mi Żaneta (żona taty). Oczywiście rzecz jasna nie zdradziłam jej całego planu, powiedziałam tylko że chcę powoli sama o siebie zadbać. Uznała że to świetny pomysł. 
Udało mi się znaleść pracę w całodobowej restauracji. Nie był to szczyt moich marzeń, jednak zrobiła bym wszystko co w mojej mocy by zapomnieć i nie czuć tego bólu. Po utracie mamy nie wyobrażam do końca. Oczywiście nie dałam tego po sobie poznać chciałam być twarda dla niej, dla nas.  Śmiałam się w dzień, jednak w nocy i na cmentarzu można było dopiero zobaczyć kim tak naprawdę jestem.
Ten kto tego nie przeżył nie zrozumie. A w moim otoczeniu wszyscy są zajebiście szczęśliwi, wszyscy oczywiście poza mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz