- Rozdział 4
Miałam z tym mały problem ale pomogła mi Żaneta (żona taty). Oczywiście rzecz jasna nie zdradziłam jej całego planu, powiedziałam tylko że chcę powoli sama o siebie zadbać. Uznała że to świetny pomysł.
Udało mi się znaleść pracę w całodobowej restauracji. Nie był to szczyt moich marzeń, jednak zrobiła bym wszystko co w mojej mocy by zapomnieć i nie czuć tego bólu. Po utracie mamy nie wyobrażam do końca. Oczywiście nie dałam tego po sobie poznać chciałam być twarda dla niej, dla nas. Śmiałam się w dzień, jednak w nocy i na cmentarzu można było dopiero zobaczyć kim tak naprawdę jestem.
Ten kto tego nie przeżył nie zrozumie. A w moim otoczeniu wszyscy są zajebiście szczęśliwi, wszyscy oczywiście poza mną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz